1/3/2016 | Mały Obrazek, Plener | Tagi: , , , , ,

VIENNA – sesja

Sesja poślubna za granicą? TAK, TAK, TAK!

Kinga i Marcin zaciągnęli nas aż do Wiednia. Miasta, które na wstępie kojarzy się głównie z balami i walcem wiedeńskim. Ale tym razem nie tańczyliśmy [chociaż A. po tylu latach trenowania tańca, mogłaby coś powywijać], nie było czasu. Trzy dni intensywnego zwiedzania i zdjęć. Nie wiemy, jak K. i M., ale my mieliśmy wygodne buty, więc zrobione kilometry nie miały większego znaczenia. Mimo to, szczerze, na żadnej wycieczce szkolnej nie złaziliśmy konkretnego miejsca aż tak. A. została nawet mianowana majstrem od nawigacji po mieście. Początkowo obawialiśmy się tłumów. Te, owszem, były. Jak to w wakacje, w turystycznym mieście. Kolejny raz powiedzieliśmy photoshopowi – jeszcze nie tym razem! i zwyczajnie, przy niemal każdym zdjęciu czekaliśmy, aż kadr się sam oczyści i tłumy się rozejdą na sekundę. Na zakończenie postanowiliśmy oderwać się trochę od rozgrzanych bruków i asfaltów i pofruwać… na Praterturm, najwyższej karuzeli łańcuchowej na świecie. Ze względów bezpieczeństwa zostawiliśmy aparaty na ziemi. Telefonów też baliśmy się wyciągać, więc zdjęć z góry nie będzie :P

(niżej zamieściliśmy również zdjęcia zza kulis)

 

separatorek

 

separatorek

 

 

separatorek